O wyższości blatów z kamienia nad pozostałymi pisałam już w innych postach, nie mniej jednak warto powrócić do tematu, gdyż nie wszystko zostało powiedziane ( a raczej napisane 🙂 ).

To, że decydujemy się na blaty z kamienia naturalnego bądź konglomeratu kwarcowego jest efektem pracy architektów, projektantów, kamieniarzy oraz zgodnej opinii publicznej co do tego, że takie właśnie blaty są odpowiedzią na nasze wymagania.  Lista zalet blatów z kamienia jest bardzo długa, dlatego też w tym poście ją pominę. Przejdźmy do momentu, gdy już zdecydowaliśmy się na zakup takiego blatu, wybraliśmy kolor i rodzaj kamienia, zdecydowaliśmy się na wybór wszystkich elementów stanowiących integralną część blatu… pozostało nam tylko poszukać kamieniarza, który zrobi nam wymarzony blat. Jak powinien być więc  wykonany i zamontowany blat kuchenny?

Ostatnio natknęłam się na rysunek „prawidłowego” montażu blatu:

I tu od razu muszę nie zgodzić się z „praktykami” wykonywania blatów przez niektórych kamieniarzy. No cóż! Czasy, gdy montowaliśmy blaty „na listewki” (sposób pokazany na rysunku jako prawidłowy) dawno minęły. Żaden salon kuchenny tego nie zaakceptuje, a tym bardziej klient, który chce kupić blat z kamienia!  Wiem, że wycinanie dużych otworów w blatach niesie ze sobą ryzyko uszkodzenia tych elementów, trudno je transportować, montować, itd. Czy jednak nie za to nam płacą klienci?

Warto też wspomnieć, że w ok. 70 % kuchni z blatem kamiennym zlewozmywak będzie podwieszany (!), a w ok. 20-30% kuchni spotkamy się z płytą grzewczą montowaną na równi z blatem. W tych przypadkach montaż wg powyższego rysunku po prostu nie jest możliwy.

Zgadzam się z twierdzeniem, że prawidłowo wykonany blat to taki, gdzie miejsca łączenia są praktycznie niewidoczne. W tym pierwszym przypadku można ukryć łączenie pod kołnierzem zlewu bądź płyty grzewczej. W drugim przypadku (wg mnie prawidłowym) należy wykonać tak łączenie by było praktycznie niewidoczne. Mało kto łączy dwa elementy „na fugę”, co było konieczne przy fazowaniu brzegów, aby zniwelować wyszczerbienia po pile. Gdy umiejętnie wykonamy cięcie, a następnie je wygładzimy i połączymy oba elementy „na zero” to tylko na bardzo jasnych kamieniach jest zauważane łączenie.

A oto zdjęcia łączeń blatów:

Tak więc stanowczo będę się trzymała poniższego schematu, który w mojej ocenie oddaje prawidłowy sposób łączenia blatów kamiennych:

A co Wy o tym sądzicie?